SONY DSC

KOŚCIÓŁ ŚW. ANDRZEJA W PROCHOWICACH SPRZEDANY? TAJEMNICZE POWIĄZANIA I PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI


0

W małych miasteczkach, takich jak nasze Prochowice, plotki rozchodzą się błyskawicznie. Czasem są tylko niewinną gadaniną, a czasem kryje się za nimi ziarno prawdy, które każe zadać niepokojące pytania. Ostatnio w powietrzu wisi temat, który elektryzuje lokalną społeczność. Chodzi o jeden z naszych historycznych klejnotów – Kościół św. Andrzeja. Czy to możliwe, że ten symbol naszego miasta został sprzedany? Nasza redakcja postanowiła przyjrzeć się tej sprawie bliżej, a to, co odkryliśmy, skłania do głębokiej refleksji.

NIEJASNE TRANSACKJE I SPOTKANIA ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI

Zgodnie z informacjami, które dotarły do naszej redakcji z wiarygodnych, choć anonimowych źródeł związanych z Diecezją Legnicką, krążą nieoficjalne słuchy o rzekomej sprzedaży kościoła. Podobno nowym właścicielem ma być znany w Prochowicach przedsiębiorca, Kornel W. Nie jest to postać anonimowa – to ten sam człowiek, który jest już właścicielem tutejszego Zamku. Kolejny historyczny obiekt w tych samych rękach? To z pewnością wzbudza ciekawość i liczne pytania. Mieszkańcy donoszą, że proboszcz parafii, ksiądz Ireneusz Wójs, był wielokrotnie widywany na spotkaniach z panem Kornelem. Rozmowy te, jak się dowiadujemy, miały dotyczyć przyszłości świątyni. Plotki mówią o przekształceniu kościoła w galerię sztuki, teatr, a nawet centrum muzyki. Pomysł interesujący, ale czy na pewno odpowiedni dla tego miejsca? Jak to się stanie, że centrum muzyki w Prochowicach nagle zacznie przyciągać tłumy, skoro wcześniej nie było na to szans? To pytanie zadaje sobie wielu z nas.

DLACZEGO NA ZAMKU NIC SIĘ NIE DZIEJE? 

Przechodząc obok naszego prochowickiego zamku, trudno nie odnieść mieszanych uczuć. Z jednej strony cieszy oko jego historyczna bryła, a z drugością serce ściska widok niekoszonej trawy i wszechobecnej ciszy, która bardziej przypomina muzeum niż tętniące życiem serce miasta. To pytanie dręczy chyba każdego, kto choć raz spacerował w jego pobliżu: dlaczego na tak wspaniałym obiekcie nic się nie dzieje?

Prawda jest taka, że dwie publiczne imprezy w ciągu całego roku to stanowczo za mało. To tak, jakby mieć w garażu zabytkowy rolls-royce, ale odkurzać go tylko dwa razy do roku. Tymczasem zamek mógłby tętnić życiem przez cały sezon. Mógłby być miejscem letnich koncertów, jarmarków rękodzieła, pokazów filmów pod gołym niebem czy spotkań historycznych. Tymczasem mieszkańcy obserwują jedynie pozorne remonty. Prace koncentrują się na zewnątrz, podczas gdy wnętrza często pozostają zamknięte i niedostępne. To naturalnie budzi wątpliwości, czy pieniądze z ministerstwa, przeznaczone na renowację tego wspaniałego obiektu, są wydawane we właściwy sposób. Renowacja zabytku to nie tylko odnowienie elewacji, to przede wszystkim przywrócenie mu życia i społecznej funkcji.

Największym jednak rozczarowaniem jest polityka właściciela, Kornela W., dotycząca udostępniania obiektu. Mieszkańcy od lat apelują o możliwość zwiedzania zamku w weekendy. Chcą po prostu wejść na dziedziniec, zobaczyć mury, a przede wszystkim – wspiąć się na wieżę zamkową, by podziwiać zapierającą dech w piersiach panoramę naszego miasta. Dlaczego ta możliwość jest im odbierana? Kiedyś na Zamku były organizowane Turnieje Rycerskie!. Prowadzenie wyłącznie prywatnego biznesu, organizacja zamkniętych wesel czy firmowych bankietów, jest strategią, na której tak naprawdę tracą wszyscy mieszkańcy. Historyczny obiekt, który powinien być dumą i wspólnym dobrem społeczności, zostaje sprowadzony do roli ekskluzywnej sali bankietowej dla nielicznych. Tracimy my, traci lokalna gospodarka, która mogłaby korzystać z ruchu turystycznego, a w końcu – traci sam zamek, który bez codziennego, społecznego życia powoli zamienia się jedynie w piękną, ale pustą skorupę.

foto. Na zdjęciu. Kornel W – Właściciel Zamku Prochowice

SIEC POWIĄZAŃ, KTÓRE TRUDNO ZIGNOROWAĆ

Sprawa staje się jeszcze bardziej interesująca, gdy przyjrzymy się sieci powiązań. Naturalnie nasuwa się pytanie o rolę naszej Pani Burmistrz, Alicji S. Czy kolejny obiekt historyczny trafia w kręgi ludzi z jej otoczenia? Wystarczy połączyć fakty. Brat pana Kornela prowadzi lokalną drukarnię i wydaje gazetę o Prochowicach. Mieszkańcy zauważają, że w tej gazecie pisze się wyłącznie „dobrze” o obecnych władzach, unikając krytyki i trudnych tematów. Co więcej, okazuje się, że Pani Burmistrz, Alicja S, była niegdyś nauczycielką języka polskiego Kornela W i przypominamy że radna Renata M jest ciocią Kornela W. To z pewnością ciekawy zbieg okoliczności. Czy to przypadek, że osoby z jednego kręgu towarzyskiego i zawodowego skupują najcenniejsze historyczne obiekty w naszym mieście? Wielu mieszkańców zaczyna się zastanawiać, czy w Prochowicach wszystko załatwia się po znajomości. To uczucie znane wielu małym społecznościom – wrażenie, że decyzje zapadają w wąskim gronie, a zwykły obywatel nie ma na nie realnego wpływu.

foto. Prywatna kolekcja sztuki Kornela W

DLACZEGO TA SPRAWA JEST WAŻNA DLA KAŻDEGO MIESZKAŃCA?

Można by pomyśleć, że to tylko kolejna miejska legenda. Jednak sprawa ewentualnej sprzedaży Kościoła św. Andrzeja to coś znacznie więcej. To symbol tego, jak jest zarządzane nasze miasto. Historyczne budowle, takie jak kościół czy zamek, nie są zwykłymi nieruchomościami. To elementy naszej tożsamości, świadkowie historii, którzy powinni służyć całej społeczności, a nie wąskiej grupie osób. Gdy decyzje o ich przyszłości zapadają bez transparentności i szerokiej dyskusji, tracimy wszyscy. Pani Burmistrz Alicja Sielicka w przeszłości stanowczo sprzeciwiała się hejtowi i dezinformacji w Internecie, podkreślając, że wykonuje swoje obowiązki z dużą starannością i zaangażowaniem, zawsze z myślą o mieszkańcach . Wierzymy w te deklaracje i dlatego tym bardziej oczekujemy, że urząd miasta wyjaśni tę sprawę i opowie, jakie jest jego stanowisko w tej kwestii. Mieszkańcy zasługują na prawdę.

CZAS NA SZCZEROŚĆ I OTWARTĄ DYSKUSJĘ

Stojąc przed kościołem św. Andrzeja, trudno nie czuć ciężaru historii i nie zadawać pytań o jego przyszłość. Czy nasze dziedzictwo jest na sprzedaż? Czy decyzje o jego losie mogą być podejmowane po cichu, bez udziału tych, dla których to miejsce jest częścią życia? Apelujemy do władz miasta i do wszystkich zaangażowanych stron o przejrzystość. Mieszkańcy Prochowic zasługują na konkretne informacje, a nie na domysły. Czy sprzedaż miała miejsce? Jakie są prawdziwe plany dla kościoła? Jaka jest rola urzędu miasta w tej sprawie? To jest moment, by przerwać milczenie. Tylko otwarta i szczera dyskusja może rozwiać wątpliwości i zapobiec erozji zaufania, które jest najcenniejszym kapitałem każdej społeczności. Czas pokaże, czy głos zwykłych ludzi zostanie usłyszany.

Autor: Roman Lipiec

Źródło: Anonymous Polska, Foto: parafiaprochowice.pl, prochowice.com

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ ZNAJOMYM:

Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

0

Jaka jest Twoja reakcja?

hate hate
0
hate
confused confused
0
confused
fail fail
0
fail
fun fun
0
fun
geeky geeky
0
geeky
love love
0
love
lol lol
0
lol
omg omg
0
omg
win win
0
win
Roman Lipiec

0 Comments

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *