Wyobraźcie sobie taką sytuację. Mieszkacie w spokojnej miejscowości, obok waszego domu wiedzie droga, po której od czasu do czasu przejeżdżają samochody. Nagle, pewnego wieczora, słyszycie głęboki, przejmujący warkot silników, a w oknach drży szyba. To nie jest zwykła ciężarówka – to kolosalny, wojskowy transporter, który sunie przez waszą cichą uliczkę. I nie jest to odosobniony incydent. Takie sceny, jak donoszą zaniepokojeni mieszkańcy Lisowic, rozgrywają się tam regularnie, a ich efektem jest poważne naruszenie konstrukcji lokalnego mostu. Dlaczego nikt o tym głośno nie mówi? Dlaczego władze gminy milczą?

Oburzeni mieszkańcy – RADNI I PANI BURMISTRZ DO DYMISJI!

Lisowice – Most koło Kościoła!
NOCNE MANEWRY, KTÓRE BUDZĄ PRAWDZIWY LĘK
Sprawa jest bardziej poważna, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzecz. Mieszkańcy Lisowic, szczególnie ci mieszkający w pobliżu kościoła, zgłaszają, że dość często późną nocą przez ich miejscowość przetaczają się kolumny ciężkiego sprzętu wojskowego. Kierunek jest zawsze ten sam – w stronę lasu. Sam fakt takich przejazdów przez teren zamieszkany budzi niepokój. Każdy, kto kiedykolwiek stał obok jadącego czołgu lub transportera opancerzonego, wie, jaką siłę i drgania generuje taki pojazd. Zwykła droga gminna, a tym bardziej most, nie są projektowane na tak ekstremalne obciążenia. To tak, jakby po drewnianym, zabytkowym kładku w parku zaczęły jeździć pełne betonu mixery. Konsekwencje są tylko kwestią czasu. I, niestety, czas ten najwyraźniej nadszedł. Most w Lisowicach, jak potwierdzają wizje lokalne, został poważnie naruszony. Pojawiają się nowe rysy, ubytki w konstrukcji, a stan techniczny obiektu budzi uzasadnione obawy o bezpieczeństwo.

CZERWONA KARTKA DLA WŁADZ: DLACZEGO MILCZELIŚCIE?
Najbardziej szokujące w tej całej sytuacji nie jest jednak samo uszkodzenie mostu, choć to bardzo groźne. Największym problemem jest cisza. Cisza ze strony władz gminy Prochowice, na czele z Panią Burmistrz Alicją Sielicką. Jak można nie poinformować mieszkańców o tak poważnym zagrożeniu? Most to nie jest element ozdobny krajobrazu. To newralgiczny punkt infrastruktury, z którego na co dzień korzystają ludzie – jadą do pracy, wożą dzieci do szkoły, przejeżdżają w odwiedziny do rodziny. Każde jego osłabienie to bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia. Milczenie w takiej sprawie jest nieodpowiedzialne w sposób, który trudno zrozumieć. To jak odkrycie pęknięcia w balustradzie balkonu w bloku i niepowiadomienie o tym sąsiadów. Apelujemy do wszystkich radnych i do Pani Burmistrz: dosyć ukrywania faktów! Bezpieczeństwo mieszkańców musi być absolutnym priorytetem, a nie tematem do pominięcia w oficjalnych komunikatach.

APEL MIESZKAŃCÓW: NATYCHMIASTOWA KOMISJA I ZAMKNIĘCIE DROGI
Mieszkańcy Lisowic i wszyscy świadomi obywatele gminy nie chcą słów ani obietnic. Domagają się konkretnych i natychmiastowych działań. Po pierwsze, niezbędne jest pilne powołanie niezależnej komisji technicznej, która dokładnie oceni stan techniczny mostu, określi skalę zniszczeń i jednoznacznie wskaże, czy za uszkodzenia odpowiadają przejazdy ciężkiego sprzętu wojskowego. Po drugie, do czasu otrzymania rzetelnej ekspertyzy i podjęcia decyzji o remoncie, droga przez most musi zostać tymczasowo zamknięta dla ruchu. Ryzyko, że w każdej chwili może dojść do tragedii, jest zbyt duże. Nie możemy czekać, aż pod naporem kolejnego pojazdu konstrukcja się zawali. Pamiętam historię z sąsiedniego powiatu, gdzie zignorowano podobne pęknięcia na moście. Remont ciągle był „w planach”, a droga działała normalnie. Pewnego dnia zawaliła się tylko jedna jego krawędź. Na szczęście nikt nie zginął, ale auto, które wtedy przejeżdżało, zostało totalnie zniszczone. To był cud, że kierowca wyszedł z tego z szokiem i siniakami. Nie możemy liczyć na cud w Lisowicach. Zapobiegliwość to obowiązek władz.

WOJSKOWE TRANSPORTY: CO NAPRAWDĘ PRZEWOŻĄ PRZEZ LISOWICE?
Naruszony most to jeden problem. Drugim, równie niepokojącym, jest sama natura nocnych transportów. Co tak naprawdę wojsko przewozi przez środek cywilnej miejscowości w kierunku lasu? Dlaczego manewry odbywają się pod osłoną nocy? Mieszkańcy mają prawo znać odpowiedzi na te pytania. Czy w lesie znajduje się jakaś tymczasowa baza? Czy składowany jest tam sprzęt? A może coś więcej? Brak jakiejkolwiek komunikacji ze strony oficjalnych czynników rodzi najgorsze podejrzenia i podsycają niepotrzebną panikę. Przejrzystość jest tu kluczowa. Władze gminy muszą niezwłocznie podjąć rozmowy z przedstawicielami wojska, wyjaśnić cel tych przejazdów i – co najważniejsze – wypracować alternatywną, bezpieczną trasę, która omijałaby newralgiczne mosty i centra mieszkalne. Dopóki tego nie zrobią, dopóty będą ponosić współodpowiedzialność za każde kolejne uszkodzenie infrastruktury i za rosnący strach wśród lokalnej społeczności. Czas wziąć się do roboty, pani burmistrz i panowie radni. Oby nie było za późno.
Autor: Roman Lipiec, Grzegorz $#@%#&*
Źródło: Anonymous Polska, Foto: prochowice.com, lca.pl


















0 Comments