GRZEGORZ BRAUN Z „INTERWENCJĄ POSELSKĄ” W PROCHOWICACH! CZY TO KONIEC UKŁADÓW?


0

Czasami wydaje się, że problemy małych miasteczek nigdy nie wyjdą poza ich granice. Że lokalne układy, zaniedbania i podejrzane sprawy na zawsze pozostaną zamknięte w czterech ścianach urzędu gminy. Okazuje się jednak, że jest inaczej. Kiedy mieszkańcy tracą cierpliwość, a głos wołającego na pustyni nie znajduje odzewu, czasem muszą przyjechać ci, którzy mają narzędzia, by ten głos wzmocnić. Do Prochowic zamierza przyjechać poseł Grzegorz Braun, aby przeprowadzić interwencję poselską. To nie jest zwykła wizyta. To sygnał, że zła sława naszego miasta dotarła do Warszawy i znalazła kogoś, kto chce jej się przyjrzeć z bliska.

INTERWENCJA, KTÓRA NIE PRZYPADKIEM TRAFIA WŁAŚNIE DO NAS

Poseł Grzegorz Braun, jak sam podkreśla, jest oburzony tym, co słyszy o Prochowicach. To nie są dla niego abstrakcyjne doniesienia. To konkretne sygnały od mieszkańców, którzy od lat bezskutecznie próbują zwrócić uwagę na nadużycia władzy, przekręty i łapówkarstwo w naszym urzędzie miasta. Każdy z nas zna tę opowieść z własnego podwórka. To jak z sąsiadem, który nielegalnie rozbudowuje dom, a wszelkie skargi do gminy trafiają w próżnię, bo jak się okazuje, szwagier sąsiada pracuje w wydziale architektury. W małej społeczności wszystko jest połączone, a w takim układzie zwykły obywatel czuje się bezsilny. Poseł Braun chce przerwać to błędne koło i wszedł tam, gdzie wielu boi się postawić stopę. Jego zapowiedź interwencji to jasny komunikat: czas, by światło dzienne ujrzały sprawy, które dotąd toczyły się w półmroku korytarzy urzędowych.

SIEC POWIĄZAŃ I PYTANIA O ŁAMANIE PRAWA

Najbardziej bulwersujące są zarzuty, które poseł Braun kieruje bezpośrednio pod adresem Pani Burmistrz Alicji Sielickiej. Podkreśla on, że siostra posła Tadeusza Samborskiegowielokrotnie miała łamać prawo. To bardzo poważne oskarżenie, które nie może pozostać bez reakcji. Co więcej, poseł wskazuje na ochronę dilerskich punktów w Kwiatkowicach przez lokalne układy. Wszyscy pamiętamy tę sprawę – pracownica ośrodka kultury, nagrania, wywożenie dowodów i całkowita bezczynność służb. Kiedy sprawy toczą się w miejscu, w którym lokalna policja, prokuratura i sąd wydają się być częścią problemu, mieszkańcy czują się zdradzeni. Poseł Braun stawia kropkę nad i: to ma być koniec zmowy milczenia. Jego przyjazd to szansa, by wreszcie ktoś z zewnątrz, z immunitetem i pozycją, spojrzał na te sprawy bez strachu i uprzedzeń.

KOMUNA W WERSJI LOCAL EDITION: CZY W MAŁYCH MIASTACH WCIĄŻ RZĄDZI STARY UKŁAD?

Najbardziej gorzkie słowa, jakie padły z ust posła Brauna, dotyczą diagnozy stanu naszego miasta. Mówi on wprost: w małych miejscowościach takich jak Prochowice dalej jest komuna! To stwierdzenie boli, bo zawiera w sobie ziarno prawdy. Chodzi o mechanizmy, nie o ideologię. Chodzi o układ, w którym decyzje zapadają w wąskim gronie wtajemniczonych, gdzie liczą się nie kompetencje, a znajomości, a lojalność wobec kliki jest ważniejsza niż dobro wspólne. Doskonałym przykładem są tu, wspomniane przez posła, komunistyczne rewie w POKiS czy organizowanie dziwnych, nieprzemyślanych inwestycji. Każdy mieszkaniec widział to na własne oczy: pieniądze wydawane na pokazówki, podczas gdy podstawowe potrzeby, jak drogi, bezpieczeństwo czy kultura dialogu, są zaniedbywane. Te działania już wystarczająco zniechęciły mieszkańców, by powiedzieć: dość! Głos posła Brauna to echo tego zbiorowego zmęczenia i frustracji, które w końcu musiało znaleźć ujście.

CO MOŻE PRZYNIEŚĆ TA INTERWENCJA? NADZIEJA DLA ZWYKŁYCH MIESZKAŃCÓW

Przyjazd posła Grzegorza Brauna to dla wielu mieszkańców iskra nadziei. To szansa, że wreszcie ktoś wysłucha ze zrozumieniem tego, o czym od lat mówią przy rodzinnych obiadach i na ulicach. Interwencja poselska to potężne narzędzie. Pozwala na wgląd w dokumenty, na żądanie wyjaśnień, na postawienie niewygodnych pytań urzędnikom, którzy dotąd czuli się bezkarni. To jak wezwanie inspektora sanitarnego do restauracji, w której kilku gości się pochorowało. Nagle wszystko musi być czyste, procedury przestrzegane, a książki otwarte. Nawet jeśli sama interwencja nie rozwiąże od razu wszystkich problemów, to jest niezwykle ważnym krokiem. Otwiera drzwi, które były zamknięte. Wprowadza do lokalnej polityki element zewnętrznej kontroli i mówi jedno: nie jesteście sami, a wasze głosy mają znaczenie. To może być początek prawdziwej zmiany w Prochowicach. Czas pokaże, czy lokalne układy są tak silne, jak się wydają, czy może jednak światło dzienne jest silniejsze od najgęstszego mroku.

Autor: Roman Lipiec

Źródło: prochowice.tv

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ ZNAJOMYM:

Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

0

Jaka jest Twoja reakcja?

hate hate
0
hate
confused confused
0
confused
fail fail
1
fail
fun fun
0
fun
geeky geeky
0
geeky
love love
0
love
lol lol
1
lol
omg omg
1
omg
win win
1
win
Roman Lipiec

One Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Same ogólniki żadnych konkretów.To metoda stosowana przez akolitów Brauna.Panie Lipiec skorzystaj z pomocy lekarza.