Od miesięcy w małej społeczności Prochowic wrze. Konflikt wokół Ochotniczej Straży Pożarnej osiągnął poziom, który zainteresował prokuraturę. Była członkini OSP rzuca poważne oskarżenia pod adresem naczelnika, zarządu, a nawet burmistrz miasta.
Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, od marca 2025 roku toczy się śledztwo prokuratorskie dotyczące naczelnika OSP Prochowice. Sprawa wyszła na jaw dzięki doniesieniom Pani Uli, byłej członkini jednostki, która twierdzi, że padła ofiarą zorganizowanego spisku.
– Ja od kiedy zaczęłam wojnę z naczelnikiem Zygnerskim, to jestem najgorsza. Już miałam opiekę społeczną, policję, kuratora w domu. Ale wszystko zostało umorzone. Tylko że plotki pozostały – mówi rozgoryczona kobieta.



Uchwały wsteczne i manipulacje dokumentacją
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą rzekomych nieprawidłowości w dokumentacji OSP. Pani Ula wskazuje na praktyki, które mogą wskazywać na próbę fałszowania historii członkostwa w jednostce.
– Zarząd OSP Prochowice robi sobie uchwały wsteczne!! Rozumiecie Państwo UCHWAŁY WSTECZNE!!!! To jest skandal!!!! – emocjonuje się nasza rozmówczyni.
Jako przykład podaje sytuację związaną z kursem dla strażaków:
– Przykładowo osoba, która z nami poszła na kurs, przyszła dopiero jak się rozpoczął kurs w lutym. A oni zrobili uchwałę, że był członkiem OSP już od września – dodaje.




FIlm który jest aktem desperacji. Miasto nie stanęło w obronie Pani Uli
Burmistrzowa w ogniu krytyki
W konflikt zamieszana jest również burmistrz Prochowic, Alicja Sielicka. Zdaniem Pani Uli, burmistrz miała chronić naczelnika i utrudniać wyjaśnienie sprawy.
– Cały konflikt z naczelnikiem OSP Prochowice: Burmistrzowa Alicja S. bardzo kryje naczelnika. Już tyle pism wysłałam do gminy, a oni tak odpowiadają, żeby wszystko wyciszyć i zrobić z człowieka głupka – skarży się była strażaczka.
Tymczasem burmistrz mierzy się z innymi problemami wizerunkowymi. Jak informowaliśmy w portalu Puls Legnicy, w listopadzie 2025 roku na facebookowym profilu „Prochowice” pojawiły się sensacyjne publikacje, w których zarzucono burmistrz, że podczas sesji „straszyła mieszkańców wojną” i nawoływała, by „przygotowali się na konflikt” .
Alicja Sielicka stanowczo odrzuciła te zarzuty, wydając oficjalne oświadczenie.
– W ostatnich dniach padłam ofiarą hejtu w Internecie na moją osobę. Oświadczam, że powielane treści są zmanipulowane i nie są prawdziwe – podkreśliła burmistrz, zapowiadając jednocześnie, że jeśli podobne działania będą się powtarzać, zwróci się do organów ścigania o ustalenie sprawców i pociągnięcie ich do odpowiedzialności .



Niewypłacone pieniądze i wizerunek „tej złej”
Pani Ula podkreśla, że konflikt miał dla niej również wymierne skutki finansowe. Mimo że działała w jednostce, nie otrzymała należnych jej środków pod pretekstem, że formalnie nie była w straży.
– Robią ze mnie głupią, nie wypłacili mi pieniędzy, mówią, że nie byłam w straży!!! – żali się kobieta.
Wierzchołek góry lodowej?
Nasza rozmówczyni nie ma wątpliwości, że ujawnione przez nią sprawy to zaledwie fragment większego problemu.
– To wierzchołek góry lodowej – tych przekrętów w OSP jest znacznie więcej – ostrzega.
Czy prokuratorskie śledztwo potwierdzi nieprawidłowości w funkcjonowaniu OSP Prochowice? Czy burmistrz faktycznie kryje naczelnika, czy sama stała się ofiarą manipulacji? I najważniejsze – ile jeszcze uchwał wstecznych czeka na odkrycie?
Na odpowiedzi na te pytania przyjdzie nam jeszcze poczekać. Jedno jest pewne – konflikt w Prochowicach nie wygasa, a emocje sięgają zenitu. Jak pokazuje przypadek podobnych spraw, „wojna w sieci” często kończy się dopiero wtedy, gdy sprawą zajmują się organy ścigania .
Czekamy na stanowisko naczelnika OSP oraz oficjalny komentarz prokuratury w tej sprawie.
Źródło: facebook – Ula La


















0 Comments