DZIĘKI NAM ZŁODZIEJ JELONKÓW ZATRZYMANY! ALE CZY POLICJA Z PROCHOWIC ZNOWU ZAWIODŁA?


0

Sprawa wydawałaby się prosta – świąteczna ozdoba znika z ronda, media ujawniają dowody, a policja działa. Tylko dlaczego czujemy, że coś tu śmierdzi na kilometr? Gdy redakcja Prochowice.TV przekazała twarde dowody obciążające sprawcę kradzieży słynnych „Jelonków”, można by sądzić, że lokalny komisariat w Prochowicach pochwali się szybką akcją. Nic z tych rzeczy. Zamiast tego, jak donoszą nasze źródła, cała akcja zatrzymania to starannie wyreżyserowany teatr. Miał on jedno zadanie: uratować nadszarpnięty wizerunek komisariatu, za który zapłaciliśmy 3,5 miliona złotych. Pytam was: czy naprawdę dajemy się nabrać na takie sztuczki?

Cała prawda o „sukcesie” prochowickich stróżów prawa

Oficjalna wersja brzmi jak bajka o sprawnych detektywach. Komenda Miejska w Legnicy ogłasza, że dzięki wnikliwej i konsekwentnej pracy funkcjonariuszy z Posterunku w Prochowicach ustalono i zatrzymano sprawcę. Mówią o 44-letnim mieszkańcu Legnicy, który podobno działał na warunkowym zwolnieniu. Pokazują nawet zdjęcie odzyskanych, jak twierdzą, metalowych jelonków. Brzmi świetnie, prawda? Tylko że ta historia ma więcej dziur niż ser szwajcarski. Gdy rozmawiam z anonimowymi funkcjonariuszami z ulicy Asnyka, słyszę zupełnie inną opowieść. To nie był żaden przełom w śledztwie. To była desperacka akcja ratunkowa dla reputacji. Bez naszej, czytelników i dziennikarzy, presji i dostarczonych dowodów, nikt nie ruszyłby palcem. Sami pewnie pamiętacie, jak w zeszłym roku wisiały ogłoszenia o zaginionych kotach – na te sprawy też nikt nie reagował z takim zapałem.

Cena rynkowa 189,90zł – Było głupio, to ktoś z Policji kupił, żeby nie było wstyd że nie wróciły, hmmm ? – Kłania się głęboki PRL

Maskarada, która ma zamieść problemy pod dywan

Dlaczego ta akcja jest aż tak ważna dla legnickiej komendy? To proste. Chodzi o ten nowiutki, drogi komisariat w Prochowicach. Po ostatnich aferach, w tym milczeniu w sprawie dilerów z rodziny Drozdowskich z Kwiatkowic, potrzebują dobrego newsa za wszelką cenę. Wpadli więc na pomysł spektakularnego odzyskania „skradzionych” ozdób. Jest tylko jeden mały problem. Z naszych ustaleń, potwierdzanych przez ludzi z wewnątrz, wynika, że te odzyskane jelonki… wcale nie są tymi z prochowickiego ronda! To mają być zupełnie inne konstrukcje, mające udawać oryginał. Najzabawniejsze jest to, że nikt ich tak szybko nie zweryfikuje, bo jak ogłoszono – ozdobią miasto dopiero za rok. Bardzo wygodne, nieprawdaż? To przypomina mi sytuację sprzed lat, gdy w moim rodzinnym miasteczku „odzyskano” skradzioną ławkę. Stała potem na rynku, ale wszyscy wiedzieli, że to nowy model, kupiony za dopłatą z budżetu. Nikogo to nie obchodziło, bo sprawa była już zamknięta.

Co naprawdę robią nasi lokalni stróże prawa?

Żeby zrozumieć całą sytuację, musimy spojrzeć na szerszy obraz. Komisariat w Prochowicach od dawna budzi kontrowersje. Mamy tu do czynienia z klasycznym przypadkiem „ładnej posadki”. Funkcjonariusze, jak plotkują nieoficjalnie ich koledzy z Legnicy, mają spokojną służbę. Tymczasem ich koledzy z miasta muszą jeździć na każdą interwencję w okolicy, nawet na drobne stłuczki. Gdy przytrafi się coś poważnego, jak wypadek w Kwiatkowicach, ofiary czekają godzinami, bo prochowiccy policjanci… nie mogą podjąć czynności. A przecież płacimy za to samo wynagrodzenie. Gdzie tu logika? Prawda jest taka, że ten system tworzy patologie. Brak realnej pracy rodzi frustrację i, jak sugerują niektóre doniesienia, może prowadzić do niebezpiecznych układów. Cisza w sprawie lokalnych dilerów narkotyków nie wzięła się znikąd.

Zatrzymania dokonali, Policjanci z Legnicy! Ci z Prochowic oczywiście mieli co innego do roboty!

Jak nie dać się oszukać i wymagać realnych efektów?

Co my, zwykli mieszkańcy, możemy zrobić? Przede wszystkim nie dajmy się uśpić ładnymi komunikatami prasowymi. Pamiętajmy, że mamy prawo pytać i żądać dowodów. Jeśli policja ogłasza sukces, nie bójmy się zapytać o szczegóły. Gdzie są protokoły? Gdzie zdjęcia porównawcze oryginałów z odzyskanymi ozdobami? Można wysłać proste pismo do komendy z prośbą o informację publiczną. To nie jest donoszenie, to jest nasze obywatelskie prawo. Ja sam nauczyłem się tej czujności po tym, jak lokalny urząd chwalił się remontem chodnika, który w rzeczywistości był połatany byle jak. Zrobiłem zdjęcia, wysłałem zapytanie i nagle sprawa nabrała rumieńców. Drugą sprawą jest współpraca z niezależnymi mediami. To właśnie dzięki czujności redakcji Prochowice.TV ta sprawa w ogóle ujrzała światło dzienne. Dzielcie się informacjami, nagrywajcie, dokumentujcie. Prawda zawsze wyjdzie na jaw, ale potrzebuje naszego wsparcia.

Jakoś Legnica raczej nigdy nie komentowała – poczynań, Policjantów z Prochowic! – Taka ciekawa ciekawostka!

Czy naprawdę chcemy płacić miliony za policyjny teatrzyk? Sprawa „Jelonków” to tylko wierzchołek góry lodowej. To sygnał, że system kontroli nad instytucjami, które mają nas chronić, jest dziurawy. Zamiast prawdziwej pracy dostajemy fikcję, a nasze zaufanie jest wystawiane na próbę. Nie pozwólmy, by kolejny „sukces” przesłonił rzeczywiste problemy. Dzielcie się tą historią, rozmawiajcie o niej na lokalnych forach, zadawajcie niewygodne pytania swoim radnym. Tylko w ten sposób możemy wymusić zmianę. A może i wy macie podobne doświadczenia z waszej okolicy? Czekam na wasze historie w komentarzach.

Źródło: Prochowice.TV – Foto: Komenda Miejska Policji w Legnicy

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ ZNAJOMYM:

Podoba Ci się? Podziel się ze znajomymi!

0

Jaka jest Twoja reakcja?

hate hate
0
hate
confused confused
0
confused
fail fail
0
fail
fun fun
0
fun
geeky geeky
0
geeky
love love
0
love
lol lol
0
lol
omg omg
0
omg
win win
0
win
Roman Lipiec

0 Comments

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *